Archive for Lipiec, 2010
admin on Lipiec 28th, 2010
Pamiętam film pod tytułem 101 dalmatyńczyków. Miły film o zabawnych pieskach, które zostały porwane przez złą kobietę, która chciała zrobić sobie z nich futro. Bajka szczególnie zabawna, że w jej filmowej wersji widzimy prawdziwe psy, jedynie w niektórych sekwencjach mamy użyty komputer. Śmieszyła mnie scena gdy niania szczekała przez sen, a psy się porozumiewały. Do tego zabawne sceny ataku psów na opryszków, którzy właśnie te psy ukradli dla kobiety. Do tego jeszcze pomoc innych zwierząt jak skunksa, który zasmrodził samochód przestępców. Gra aktorska była super. Do tego rewelacyjnie wytresowane psy. Miło się patrzy na takie filmy, w których główne role grają zwierzęta. Nie podobał mi się film Lessi, trochę za nudny jak dla mnie. Natomiast te które teraz powstają są naprawdę super zabawne i miło się je ogląda. Wiadomo oczywiście, że gdy taki dzieciak zobaczy film to od razu do rodziców powie, że chce takiego pieska. Niestety nasze marzenia dziecinne, żeby był pies taki jak tam w telewizji mijają się z prawdziwym charakterem pupili.
admin on Lipiec 28th, 2010
Pamiętam zabawną książeczkę z bajkami o zwierzętach. Malowaną rysunkami różnych bohaterów książkowych. Opowiadała o zabawnym króliczku i złym wilku, przebiegłym lisie i świnkach, z których jedna była tylko mądra. Oczywiście wielu pewno czytało te bajeczki. Nie pamiętam teraz tytułu, ale szczególnie podobała mi się historia zabawnego zająca, który szukał marchewki. Niestety znajdywał zawsze coś innego. Oczywiście jak znalazł sałatę to ją zjadł, jak kalarepę to też i tak szedł od pola na pole i zajadał co tam znalazł. Jednak uparł się na marchewkę więc szukał dalej. Niestety gdy w końcu ją znalazł był tak objedzony, ze już nie mógł. Brzuch mu pękł z tego przejedzenia. Zachłanność nie popłaca. Ta bajeczka to dobry przykład umiarkowania i nie jedzenia wszystkiego co popadnie. Uczy też cierpliwości i rozsądku w zdobywaniu pokarmu. Nie chodziło w niej przecież o marchewkę, po prostu o to by dążyć do celu nie koniecznie za wszelką cenę. Ważne są idee i szacunek do siebie i świata.
admin on Lipiec 28th, 2010
W telewizji oglądałam policję dla zwierząt. Jak okrutni mogą być ludzie, gdy traktują zwierzęta jak rzecz. Zapominają o ich uczuciach i o tym, że mają one prawo do godnego życia, dokładnie tak samo jak człowiek. Okropności ich zachowań przedstawia grupa policjantów, którzy codziennie wyjeżdżają do setek zgłoszeń od ludzi o bestialstwie innych, którzy mają zwierzęta. Dotyczy to nie tylko kotów i psów, ale koni, świń i nawet kur. Przykro patrzeć. Dobrze jednak, że jest taka policja, i że wielu zwierzętom udaje się pomóc. Nie tylko ratując ich odbierając im takim ludziom, ale i że znajdują te zwierzęta dobre kochające domy. Przykro się ogląda, gdy pies po wieloletnim złym traktowaniu jest tak agresywny do ludzi, że trzeba go uśpić. Praca bardzo trudna ale myślę, że miło jest na końcu gdy udaje się psu znaleźć kochającego pana. Szkoda, że tej policji jest mało, głównie w naszym kraju jest tego mało. Taką policję mają większe miasta i to nie wszystkie. W Bydgoszczy nie znajdziecie takiej policji, a szkoda, przydałaby się.
admin on Lipiec 28th, 2010
Będąc u rodziny spotkałem kota, bardzo zabawnego. Tulił się i łaził za mną jak pies. Kiedy poszedłem spać przyszedł do mnie i położył się mi na brzuchu. Leżał na plecach wietrząc sobie brzuch i inne części ciała kociego. Kiedy znudziło mu się wyszedł na chwilę, by wrócić ponownie i zasnąć na mojej klatce piersiowej. Nad ranem dawał mi w sposób sobie znany jedynie buzi. Buchał głową o moją twarz puki się nie przebudziłem i nie zacząłem go głaskać. Ale jednak o coś innego mu chodziło, wciąż się tulił do twarzy. W końcu wstałem i zrozumiałem o co chodzi. Chciał jeść. Zabawny i miły kociak nie zważał na nic uwagi prócz tego by było mu dobrze, miło gdy ludzie go drapią po plecach. Aż miło mieć takiego kociaka, choć w jednym jest okropny, podobno sika gdzie popadnie, a w nocy zanim do mnie przyszedł gonił uparcie coś i strasznie hałasował. Łobuz miły, ale wymagał pracy swoich opiekunów, żeby przestał tak sikać. Każde zwierze można nauczyć porządku tylko trzeba mu poświęcić dużo czasu, cierpliwości i miłości.
admin on Lipiec 28th, 2010
Niesamowite jak nasze zwierzęta cierpią wraz z nami. Są jak termometr na nasze złe samopoczucie, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Przychodzi taki mały psiak i się tuli, próbuje zająć czymś człowieka, żeby tylko nie myślał o przykrej sprawie. Albo jeśli to choroba wtula się w nas i ogrzewa swoim ciałem. Zabiera złą energię, gorączkę i przygnębienie. Współodczuwanie to instynkt, którego często nam samym braknie. Oczywiście nie przyjdzie do was obcy pies i się nie wtuli, ani kot dziki nie zatroszczy się o wasz zły nastrój. Kot musi mieć pana i pies musi go mieć i tylko jego kompan czuje co się dzieje. Sympatyczne są wówczas nasze kochane zwierzęta. Starają się za wszelką cenę pomóc jak potrafią, a przecież nie mogą nam zbadać temperatury, ani iść z nami na piwo. Ważny jest jednak gest i tu uczą nas pokory i miłości braterskiej. Gdybyśmy my tak instynktownie działali wobec innych osób. Powinniśmy się uczyć od naszych zwierząt oddania, miłości i wierności.
admin on Lipiec 28th, 2010
Znów przyszła do mnie krowa ze świnią. Myślę, że robaczek, to musi ich słuchać. Większa nie znaczy mądrzejsza. W ogóle ostatnio na łące zrobiło się ciasno. Najpierw pies, później kot, a teraz jeszcze ta krowa. Co tu się dzieje. Dawniej to robaczek mógł sobie pospać na liściu, wygrzewając się do woli na słońcu, a teraz to trzeba uważać, bo nie wiadomo jakie licho cię weźmie za obiad. Konik polny mówił mi, że ludzie zbudowali w pobliżu swój dom, oborę i chlew. To stamtąd pochodzą te duże zwierzęta. No dobrze niech sobie pochodzą, ale ode mnie z dala. Ja mam prawo do życia w luksusie. No i jeszcze mówił mi, że muszę uważać, bo ostatnio jakiegoś robaczka zabrali na ryby. Podobno nie wrócił. Robaki nie pływają, czy on nie wiedział? Co za tępy musiał być ten robak. Może i do szkoły nie chodziłem, ale co nieco wiem o życiu. A jak czegoś nie wiem pytam ślimaka, ten to ma czas na studiowanie zachowań innych istot. Właśnie. Muszę pędzić, bo ślimak zaprosił mnie na liście. Podobno znalazł jakieś żółte. Może u niego znajdę czerwone.
admin on Lipiec 28th, 2010
Kot może żyć i cieszyć się dobrym zdrowiem nawet i kilkanaście lat, oglądając swojego weterynarza co rok na szczepieniach. Nie zmienia to jednak faktu iż nasz pupil też się starzeje, a co za tym idzie następują w nim pewne zmiany. Kot chudnie i traci zdolność szybkiego przystosowania się do sytuacji, przemiana materii staje się wolniejsza. Jelita nie pracują już tak jak kiedyś, układ odpornościowy podupada i kot często choruje. Kociak robi się bardziej apatyczny. Każdy stres fizyczny czy psychiczny może skrócić kotu życie. Nie tylko ciało bowiem lecz i dusza w późniejszym wieku odczuwa bardziej wszelkie zmiany i trudy, co osłabia organizm i czyni go mniej odpornym i bardziej podatnym na choroby. Jeśli kot jest tak chory, że się męczy należy go uśpić. Jest to metoda bezpieczna, a nasz pupil nie poczuje nawet kiedy po prostu zaśnie na wieki.
To ciężka i bolesna dla nas decyzja, ale dla zwierząt to dobra śmierć i łatwa od starości z chorobami i bólem. Możemy być przy tym i pożegnać się z naszym pupilem.
admin on Lipiec 28th, 2010
Konie przyszły dziś do stajni. Trzeba było je umyć i odstawić do boksu. Dziś na pewno nie będą ujeżdżane. Muszą odpocząć po podróży i przyzwyczaić się do otoczenia. Pewno też są głodne i spragnione. Miały za sobą kilka dni drogi z Alabamy. Trzeba było zastanowić się też kto je może jako pierwszy dosiąść. To konie czystej krwi, które nie były do tej pory dosiadane. Nie wolno przecież narażać nowicjuszy, ani też męczyć i zadręczać konie nieudolnością nowych. Więc teraz się odświeżą i odpoczną. Jutro też jest dzień. Niewątpliwie były piękne. Warte każdego dolara wyłożonego na nie. Właściciel miał rację, że je chciał kupić. Musiał nieźle się targować, bo poprzedni właściciel nie miał w ogóle zamiaru sprzedać tych dzikich jeszcze koni. Młode były, a to pozwalało liczyć na dobre wyniki w ujeżdżaniu. Mogły stać się czempionami na wyścigach międzynarodowych. Znaleźć trzeba tylko odpowiednią drużynę i środki na takie przedsięwzięcie. To nie są małe pieniądze, ale opłaca się i konie są tego warte.
admin on Lipiec 28th, 2010
Przez rok kota nie było, a pies walczył o pozycję dominatora w swoim domu. Jednak jego pan nie dał za wygrane. Pies musi słuchać pana. Za pomocą różnych komend i nagród w końcu udało się przekonać psa, kto jest tu panem, a kto tylko psem. Jednak był szczęśliwy. Widać było po psie, ze jego natura złagodniała ale też zaczął się bawić i cieszyć życiem. Zaproszenie do domu człowieka od poskramiania psów dała rezultaty. Spokojny dom mógł się cieszyć teraz z pobytu nie tylko swoich właścicieli ale i gości. Dzieci lubiły tego dużego wilczura, który dawał się tulić i ciągnąć po posadce mając w pysku swoją ulubioną zabawkę. Dom huczał od śmiechu, a nie od ujadania i szczekania. Kiedy wychodziło się z nim na dwór był wierny jak mało jaki pies. Posłusznie szedł koło nogi. Brakowało tylko białego kota. Choć nie wiadomo wciąż jak pies zareagowałby na to, gdyby ten wrócił. Może właśnie w tym był problem. Może pies nie dawał rady z kotem z jakiegoś powodu.
admin on Lipiec 28th, 2010
Jestem kolesiem o niezłych gabarytach gdy najem się sporej ilości trawy i liści. Fakt mam wówczas problemy z chodzeniem, ciągle też mam czkawkę, ale nieźle się prezentuję i nawet jedna robaczyca mnie zauważyła. Puszczała mi oczka i nawet namawiała na spotkanie. Jednak nie jestem łatwy i nie mam zamiaru puszczać się z pierwszą lepszą gąsienicą. Jeśli znajdę swoją połówkę, to będzie ona najlepsza i najukochańsza. Do tego będzie lubiła te same liście co ja. Fakt, do dziś wciąż nie mogę znaleźć tych czerwonych i zaczynam przyzwyczajać się do zielonych, jednak nie spocznę dopóki nie znajdę czerwonych. W końcu muszą takie istnieć jeśli takie istnieją jabłka to i liście. Mam nadzieję, że moja ukochana to doceni, moją wytrwałość i wiarę w marzenia. Nawet te najgłupsze, ale marzenia. No ok, może jestem gruby jak się najem liści, a nie napakowany, ale kto by tam na to zwracał uwagę kiedy jest najedzony. Ważne jest to, że wierzę w coś. Nie jestem obojętny na kobiece piękno, nie myślcie czasem tak. Po prostu lubię wiedzieć, że mam obok siebie skarb.